W kierunku Umoji leciały dwa z czterech transportowców. Niestety, jeden z nich rozbił się, a cała załoga zginęła w tej katastrofie. Pasażerom drugiego udało się zaś stworzyć na planecie pokojową i rozsądną społeczność.
Przyjęto zasadę sprawiedliwego gospodarowania zasobami, zarówno naturalnymi, jak i plonami. Pozwoliło to na szybką ekspansję i rozwój bez wyniszczania środowiska naturalnego. Powołana Umojańska Rada Rządząca okazała się mądrym i sprawiedliwym rządem.
Gdy mieszkańcom udało się nawiązać kontakt z pozostałymi dwiema koloniami, Morią oraz Tarsonis, rozpoczął się okres swobodnego handlu pomiędzy nimi. Jednakże rząd Tarsonis zaczął naciskać na pozostałe planety w celu zjednoczenia się pod wspólnym rządem. Umojanie przyjmowali to raczej chłodno. Złe przeczucia potwierdziły się po zawiązaniu się Konfederacji Terran i ataku na Morię oraz zabójstwo rodziny senatora Mengska i ataku nuklearnym na Korhal. Rząd Umojański potajemnie wspierał działania Angusa Mengska, któremu obiecał pomoc w walce z Konfederacją. Wojny Gildii skłoniły rząd do połączenia się z pobliskimi niezależnymi koloniami. W ten sposób powstał Protektorat Umojański, którego celem było stawienie czoła ekspancji Konfederacji.
Do działań zbrojnych jednak nie doszło, gdyż oznaczałoby to dla rządu Tarsonis walkę na trzech frontach. Po zakończeniu Wojen Gildii Konfederacja była nękana atakami Synów Korhalu, organizacji pod przywództwem syna zamordowanego senatora, Arcturusa Mengska. Dodatkowo rozpoczęła się inwazja Zergów. Walka z Umoją nie była więc przez Konfederację czymś pożądanym.
Gdy Konfederacja została pokonana, a Mengsk został imperatorem nowo powstałego Dominium Terran, Protektorat Umojan udzielał mu poparcia. Widziano w nim perspektywę lepszej przyszłości, ponadto żona Arcturusa i jednocześnie matka jego jedynego syna, Valeriana, pochodziła właśnie z Umoji. Niestety, z czasem rządom Dominium było coraz bliżej do totalitarnej Konfederacji a autokratyczne rządy Mengska stawały się coraz cięższe. Protektorat wycofał swoje poparcie i stanął w opozycji do Dominium.
Wydaje się, że rząd Mengska nie chce jednak otwartego konfliktu. Jedyna wojna, jaką prowadzi z Umoją to potyczki gospodarcze. Zaporowe cła i embarga na produkty, próby hamowania rozwoju, pojedyncze zamachy na szukających na planecie schronienia separatystów to zdaje się jedyna, jak dotąd, metody walki. Z drugiej strony Protektorat wspiera potajemnie partyzantów oraz dofinansowuje placówki badawcze i technologiczne. Ma również świadomość groźby inwazji ze strony Dominium. Podjęto jednak decyzję, że w jej wypadku rozpocznie wszelkie działania mające na celu zachowanie niepodległości.


